O autorze
"W Punkt" jest pierwszym w Polsce magazynem opiniotwórczym stworzonym z myślą o użytkownikach urządzeń mobilnych zainteresowanych polityką, sprawami społecznymi, zmianami cywilizacyjnymi, reportażem, literaturą i internetowym lifestylem. Wersję na iPada można pobrać w App Store, a na czytniki e-booków ze strony Magazynwpunkt.com. Czasopismo ukazuje się od maja 2013 roku i jest bezpłatne. Tutaj publikujemy nasze artykuły - te, które ukazały się w kolejnych numerach oraz te pisane przez naszych autorów na bieżąco.

Sprawdzamy wyniki przed wyborami. Partyjna geografia

Majowe wybory do Parlamentu Europejskiego były dla partii próbą sił przed listopadową batalią w samorządach. Czy partyjne bastiony przetrwają?

Partie dobrze wiedzą, gdzie mogą liczyć na najwyższe poparcie. Są takie miejsca w Polsce, w których zdecydowana większość wyborców oddaje głos zawsze na jedną listę. Są też takie, gdzie ludzie głosują nielojalnie wobec partii, ale zgodnie. Z czego bierze się tak wysoka mobilizacja wyborców PO, PiS, PSL i SLD-UP? Ten artykuł jest pochodzi z magazynu „W Punkt” - pobierz za darmo pełne numery na iPada



(PO)morze i góry
Trójmiasto to kolebka Platformy Obywatelskiej. W styczniu 2001 roku w Hali Olivia na gdańskim Przymorzu odbył się zjazd założycielski tej partii. Z Gdańska pochodzi jej lider Donald Tusk. W Trójmieście PO regularnie potwierdza swój prymat i dystansuje konkurentów. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz w wyborach samorządowych w 2010 roku otrzymał 54 procent głosów, cztery lata wcześniej – 61 procent. Jacek Karnowski, jako kandydat PO w wyborach na prezydenta Sopotu w 2006 roku, zdobył 63 procent głosów.

Kilka lat później bastion został wystawiony na poważną próbę: prokuratura postawiła urzędującemu prezydentowi zarzuty korupcyjne i rozpisano referendum, w którym stawką była polityczna przyszłość Karnowskiego. Bastion PO obronił się: 62 procent głosów oddano za pozostawieniem go na stanowisku. Druga obrona miała miejsce w 2010 roku, gdy kontrowersyjny prezydent Sopotu został wybrany na kolejną kadencję. Tym razem trzeba było dogrywki w drugiej turze.

Co ciekawe, Platforma wygrywa także wśród kuracjuszy. W ostatnich wyborach dostała 66 procent poparcia w Wiśle, 59 procent na Helu, 57 procent w Krynicy Morskiej, 51 procent w Karpaczu, 43 procent w Szklarskiej Porębie i 38 procent w Zakopanem. PiS na Wschodnie, ale nie wszędzie. Z dala od wielkich miast gromadzi siły PiS. Największe poparcie partia Jarosława Kaczyńskiego zdobywa w pasie ciągnącym się wzdłuż wschodniej granicy przez Podlasie, Lubelszczyznę, Podkarpacie i dalej – wzdłuż południowej granicy – aż do Podhala. Swoje przyczółki ma też w centrum kraju – w województwie łódzkim (ale poza Łodzią) i południowych częściach Mazowsza. Rekordowe, 84-procentowe poparcie w wyborach do PE otrzymało PiS w Kuleszach Kościelnych, niewielkiej, rolniczej gminie w powiecie wysokomazowieckim. Na 3,2 tysięcy mieszkańców przypada tu ponad 550 gospodarstw rolnych o średniej powierzchni 14 ha, 8 tysięcy krów, 3,5 tysiąca kur i prawie 3 tysiące trzody chlewnej.

PiS wygrywa w tych okolicach niemal wszędzie. Wyjątek stanowią Szulborze Wielkie – forpoczta PSL. W tej niespełna dwutysięcznej gminie w ostatnich wyborach prawie co drugi głos (49 procent) oddano na listę PSL. PiS zdobyło tylko 19 procent głosów, PO – niecałe 23 procent. Co ciekawe, wyborcy w Szulborzach Wielkich są do pójścia na wybory znacznie lepiej zmobilizowani. Ich frekwencja (32 procent) była wyższa niż w sąsiednich gminach. Średnia w powiecie ostrowskim wyniosła 21 procent.

Kto się zmierzy z PSL?
Dla ludowców najpewniejsze punkty na mapie wyborczej są jednak gdzie indziej. Rekordowe poparcie partia Janusza Piechocińskiego zdobyła w ostatnich wyborach w Świedziebnie w województwie kujawsko-pomorskim. W tej pięciotysięcznej gminie oddalonej o kilkanaście kilometrów od Brodnicy PSL jest etatowym zwycięzcą i trzeba być wielkim śmiałkiem, by kwestionować tu jego prymat. Próbował tego już dwukrotnie kandydat PiS na fotel wójta – Jacek Tyburski, i dwukrotnie przegrał. W 2006 roku musiał uznać wyższość kandydata PSLZbigniewa Gontarskiego (77 procent głosów), a cztery lata później – Szymona Zalewskiego (64 procent).

W rankingu powiatowym PSL osiągnęło najwyższy wynik w Kępinie (53 procent). Trzeba jednak przyznać, że nie jest to prawdziwy bastion ludowców, a raczej zdobycz. W wyborach samorządowych w 2010 roku na kandydatów tej partii do rady powiatu oddano tylko 5,7 procent głosów, zaś w wyborach do PE w 2009 roku – niecałe 20 procent.

SLD zna tajemnice Puszczy
O tym, że SLD znalazło klucz do wygrywania wyborów w Puszczy Białowieskiej, wiadomo nie od dziś, a przynajmniej od 2001 roku, gdy Włodzimierz Cimoszewicz, były premier i przez długie lata członek SLD, zamieszkał w tej okolicy. Mieszkańcy Czyży, gdzie koalicja SLD-UP osiągnęła w wyborach do PE najwyższy wynik w skali kraju (54 procent), nie pierwszy raz zagłosowali tak zgodnie, choć w przeszłości wybierali nie tylko kandydatów SLD. W 2010 roku zasłynęli na całą Polską rekordowym poparciem w wyborach prezydenckich dla Bronisława Komorowskiego (93 procent głosów w II turze).

Tekst Piotr Teisseyre - socjolog związany ze Stowarzyszeniem Klon/Jawor, w którym zajmuje się rozwojem serwisu Mojapolis.pl; pisze doktorat w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...